
Wyprawa rozpoczeta . Celem podrozy Camp de mar malenka miejscowosc polozona 25km od stolicy Majorki Palmy. Dotarlismy na miejsce o godzinie 2.30 w nocy . Hotelik w centrum VILLA REAL . W mieszkanku 2 pokojowym z aneksem kuchennym i lazienka a co najwzniejsze balkonem z widokiem na morze! Az milo bylo zobaczyc ten atut balkonu rano kiedy sie obudzilismy po podrozy. Nie wszyscy mieli tyle szczescia by trafic na ten widok. Rozpoznanie terenu nie trwalo dlugo. 80 metrow do przepieknej piaszczystej plazy. Cudowne cieple morze. Woda jak marzenie w turkusowym odcieniu i tak czysta ! Na plazy zabawne parasolki z trzciny i lezaki . Synek nie wachal sie ani chwili i od razu zabawa rozpoczeta. Woda ciepla i plytko wiec w sam raz jak dla 3 latka. Zamki z piasku , potwory i dinozaury to specjalnosc ...tatusia Szymusia.
CAMPde mar to faktycznie malenka miejscowosc ale zaledwie 2 km dziela nas od Paguery znacznie wiekszej. Plaza rowniez spora i cudowna. Tu nie brak sklepikow i restauracyjek. Turystow od groma. Najwiecej anglikow i niemcow. O polskie glosy trudniej ale mielismy szczescie i spotkalismy kilka milych osob. Pogoda gwarantowana przez caly tydzien mielismy ok 30 st.C. Opalenizna przepiekna . Oczywiscie kremy z filtrem obowiazkowe .

Nie nudzilismy sie ani chwili. Kiedy mielismy dosc plazy szlismy na basen. Woda do 28st. Szymus bawil sie wspaniale. Poznalismy wielu ciekawych ludzi. Na wycieczke do Grot
CUEVAS DEL DRACH w Porto Cristo wybralismy sie w piatek. To bylo niezapomniane przezycie. W mroku podziemnej groty rozblyslo swiatlo swiec na malenkich lodkach i rozbrzmial przewspanialy dzwiek muzyki Mozarta. A my wtopieni w lawki amfiteatru ocieralismy lzy wzruszenia. Kto by pomyslal ze z nas takie wrazliwe dusze. Nawet Szymus wypatrywal co bedzie dalej. To bylo piekne widowisko. Warto zobaczyc.
W drodze powrotnej
odwiedzilismy fabryke perel Majorica gdzie moj kochany maz podarowal mi przepiekny pierscionek z perla w dowod milosci i w zwiazku z nasza 9 rocznica slubu . Napatrzyc sie nie moglam na te klejnotki. Prawdziwy raj dla oczu. Palma de Mallorka stolica gwarna i glosna. Ciesze sie ze to nie tam przyszlo nam mieszkac. Zwiedzic warto. Rejs malym sateczkiem za 14 euro 2 godziny w zdluz lini brzegu z 30 minutowym postoiem na plywanie dla amatorow. My z przyjemnoscia popatrzylismy przez szklane dno na roznokolorowe rybki zachecone przyneta. Tydzien zlecial tak szybko. Czas powrotu do domu. Milo bylo uslyszec smiech mojego synka na widok wlasnego pokoju i rowerka i slowa .. mamo jestemy w domu!
Z przyjemnoscia wroce wspomnieniami do czasu kiedy z mezem na balkonie naszego hotelu pilismy Sangrie albo wieczorne spacery nad morze kiedy patrzac na spokojne fale odpoczywalismy.
To byly wspaniale wakacje!